Jak co roku tłumy wiernych przybyły 9 i 10 sierpnia br. do niewielkiej włoskiej miejscowości Amaseno leżącej ok. 100 km od Rzymu, by stać się świadkami cudu – niezwykłej przemiany krwi św. Wawrzyńca ze stanu stałego w ciekły. Wielu wiernych – w tym wysłannik redakcji „Dobrych Nowin” – nie tylko obserwowało to zjawisko, lecz także uczestniczyło w uroczystych nabożeństwach, Mszach Świętych oraz w procesji z figurą świętego, która przeszła ulicami miasteczka.

O niezwykłej relikwii przechowywanej w miejscowym kościele od co najmniej 1177 r. i w przedziwny sposób – od 400 lat, kiedy po raz pierwszy to zaobserwowano – rozpuszczającej się dorocznie we wspomnienie rzymskiego męczennika, mówi się powszechnie „krew”, choć jest to w istocie mieszanina krwi, tłuszczu, fragmentów skóry i popio-łu. Tradycja głosi, że mieszanina ta została zebrana tuż po śmierci męczennika. W trakcie rozpuszczania „cudowna krew” – która w stanie stałym przypomina bardziej grudkę zanieczyszczonego tłuszczu – przybiera coraz żywszą jasnoczerwoną barwę i wzrasta jej objętość; płyn staje się przezroczysty z widocznymi pływającym w nim zanieczyszczeniami. Dostrzec to można gołym okiem w wystawionym do publicznej czci relikwiarzu. Dziwne jest nie tylko rozpuszczanie się „cudownej krwi” w okolicach jednego dnia w roku, ale także to, że substancja zawarta w ampułce, nie będąc wcale hermetycznie zamkniętą (zatyczkę stanowi korek z gazą zaizolowany woskiem) i odizolowaną od wpływów otoczenia, nie psuje się, nie wysycha i od wieków, rok w rok wykazuje zdolność do owej niezwykłej przemiany. Co więcej, w niektóre lata zjawisko to zachodzi również w inne dni w roku, najczęściej podczas nadzwyczajnych okazji, takich jak np. wizyty biskupów. Nauka jak na razie nie znalazła zadowalającego wytłumaczenia tych niezwykłych zjawisk. Święty Wawrzyniec żył na przełomie II i III w. Był Hiszpanem, diakonem w Rzymie. Został umęczony i spalony żywcem na żelaznym ruszcie w czasach prześladowań rozpętanych przez cesarza Dioklecjana. Dziś jest jednym z największych świętych Kościoła.